Miłośnicy szkockiego teriera twierdzą, że psy te były znane już w XV i XVI wieku. Warto jednak pamiętać, że jako "szkockie" opisywane były wszystkie teriery, które trafiły do Anglii z północy, ze Szkocji. Byli to protoplaści nie tylko dzisiejszego szkota, ale też przodkowie jego bliższych i nieco dalszych krewnych - cairn teriera, skye teriera, dandie dinmont teriera, west highlanda, ale także yorkshire teriera, a w konsekwencji i teriera australijskiego...
Wszystkie dawne typy terierów Szkocji łatwo było odróżnić od produktów hodowli angielskiej - "szkoty" miały mniej lub bardziej skrócone kończyny, czym różniły się od teriera staroangielskiego. Można powiedzieć, że cała dzisiejsza grupa terierów niskonożnych wywodzi się w jakimś stopniu ze Szkocji.
Dzisiejszy "szkot" powstał dzięki pracy XIX-wiecznych myśliwych.
Chodziło o uzyskanie krótkonożnego teriera, przydatniejszego do pracy w norze przeciwko lisom czy borsukom niż wysokonożne teriery angielskie. Na dodatek przy pracy na powierzchni skrócone kończyny też nie były wadą, a wprost przeciwnie, uważano je za zaletę: pies na krótszych nogach poruszał się wolniej i myśliwy łacniej mógł za nim nadażyć. Początkowo szkockie teriery hodowano wyłącznie jako zwierzęta użytkowe i nie zwracano szczególnej uwagi na ich wygląd. Dawne klany szkockie, które w XVII i XVIII wieku utraciły swą wielkość, izolowały się od otoczenia, czemu co najmniej sprzyjały górskie doliny Szkocji.
Ukształtowanie terenu sprawiło, że nigdy nie zdobył tam popularności angielski sposób polowania na lisa par force i szkoccy górale chodzili na polowania w pojedynkę, z jednym czy dwoma terierami, a psy gończe nie były tam popularne. Kontakty między poszczególnymi klanami praktycznie nie istniały i każdy z nich wytworzył swój własny typ teriera. Poszczególne odmiany różniły się od siebie nie tyle ogólnym wyglądem (ze względów funkcjonalnych były do siebie dość podobne), ale wagą ciała, długością i sposobem noszenia ogona czy przynajmniej barwą. Przodkowie
dzisiejszego szkockiego teriera wywodzą się bezpośrednio od psów chowanych przez ród Moor z Rannoch w okolicach Blackmount (hrabstwo Perthshire).
Pochodzenie wielu psów nie jest do końca pewno, skoro w końcu ubiegłego wieku wystawiany był pies GRANITE sir Payntona Piggota, uznawany za cairn teriera, który zdobywał też nagrody jako szkocki terier i który był jednym z przodków niewątpliwie szkockiego teriera Heworth RASCAL. Rozmiar zamieszania uzmysłowimy sobie, gdy dowiemy się, że wedle pisemnego świadectwa sir Piggota, jego pies wywodził się w prostej linii od "Highland terriers z Dunvegan na wyspie Skye, zwanych tam skye terriers"...
Na swej pierwszej wystawie szkot zadebiutował w 1868 roku w Craven (hrabstwo York), wystawiany przez p. J.A. Adamsona z Aberdeen. Miasto to było w swoim czasie centrum hodowli protoplastów szkotów, stąd do lat dwudziestych naszego stulecia szkoty funkcjonowały pod nazwą "Aberdeen terrier", choć nazywano je także "Brokenhaired terrier" czy - pod wpływem powieści Waltera Scotta - "Diehard". Wszystkie te nazwy odnajdziemy dziś w przydomkach hodowlanych szkotów.
W 1879 roku na wystawie psów w Londynie pokazano już 13 szkotów zbliżonych do dzisiejszego wyglądu rasy. Sędziował je znany kynolog, J.B.Morrison, który przyznał zwycięstwo psu imieniem TARTAN a suce imieniem SPLINTER II. Tę parę można odnaleźć (wprawdzie bardzo, bardzo
daleko...) w rodowodach WSZYSTKICH dzisiejszych szkotów, tak więc za początek rasy można przyjąć dopiero rok 1879. Już w rok później przyjęto napisany przez m.in. Morrisona wzorzec rasy, który przetrwał w niezmienionej formie kilkadziesiąt lat, a w 1882 roku rasę uznał brytyjski Kennel Club.
Warto zauważyć, że ówczesne szkoty bardzo rzadko były czarne (istnieje nawet opinia, że kolor ten utrwalił się w rasie dopiero w latach 20-tych naszego wieku). Większość była czarno pręgowana na różnych barwach podstawowych - rudej, szarej, brązowej, a nawet piaskowej. Uważane za rarytas i nowinkę ostatnich lat pszeniczne szkoty są powrotem do jednej z podstawowych umaszczeń tej rasy.
W Polsce - jak w całej Europie - szkoty zrobiły się niezmiernie popularne w latach 20-tych i 30-tych naszego wieku. Zajmowała się nimi hodowla Poliemja, znanego na całym kontynencie reproduktora Merlewood Court sprowadziła z Anglii hodowla Altesse, we Lwowie w latach 1935-39 mieszkała para szkotów ze słynnej angielskiej hodowli Heather. Wojna położyła kres wiele dobrze zapowiadającym sią hodowlom, sporo szkotów wywieźli okupanci - po wojnie rasa nigdy nie odzyskała swej olbrzymiej popularności.
Inaczej było w USA, gdzie to, że szkot "Fala" był faworytem prezydenta Roosvelta przyczyniło się do olbrzymiej popularności rasy w latach 40-tych, którą to sympatię i liczebność rasa zachowała do dziś.
Jak podaje w swej książce o terierach wybitna specjalistka, p. Elżbieta
Chwalibóg, po wojnie niezły materiał miała hodowla Royal, hodowała je też p. Danuta Hryniewicz ("Kordegarda"). W latach 6-tych i 700tych szkoty znikły z naszych ringów wystawowych, a te które były, niewiele przypominały szkota.
Zmieniło się to pod koniec lat 80-tychi na początku 90-tych, kiedy to przez import reproduktorów z Niemiec (Ch. Caeldoch ASTON MARTIN, Int.Ch.Jerrymoor LANCELOT, Ch.Downtown OLYMPIAN ), Holandii (Ch.Gullabin GOBLE NATURE), a także Finlandii (Ch. Raijaj WHO'S ZOOMIN WHO) hodowla szkotów, głównie za sprawą hodowców z Gdańska i Warszawy, dostała nowych bodźców. Sprawiło to, że pies polskiej hodowli, Ch. CHARLES CRUFT Koncept zdobył w 1996 roku tytuł Zwycięzcy Młodzieży Swiata na wystawie w Wiedniu. Szkoda że, wielokroć wystawiany, nigdy poza Polską nie
powtórzył osiągnięć tej klasy.
Sprowadzono także do Polski kilka bardzo dobrych suk hodowlanych z Czech, Włoch i Niemiec. Niestety, w rasie tej, jak w rzadko której, widać fatalny wpływ bezsensownego uznawania przez związek kynologiczny w latach 80-tych "rodowodów" wystawianych w ZSRR. Na początku lat 90-tych można było mówić nawet o "szkocim boomie" w Polsce, kiedy to np. na wystawie warszawskiej w 1995 roku pokazano 26 szkotów! Szybko jednak okazało się, że rasa ta wymaga dużej wiedzy hodowlanej, sporych nakładów finansowych i olbrzymiego samozaparcia hodowców (częste puste krycia, nagminne braki zębów i trapiące rasę cesarki).
Nowy bodziec do rozwoju liczebnego rasy może nadać hodowanie szkotów innych niż czarne - pierwsze pszeniczne szkoty w Polsce urodziły się w ubiegłym roku w podwarszawskiej hodowli Koncept, następne w tym roku.
Niestety, ze względu na modę w Europie pszeniczne szkoty są dużo droższe od czarnych czy pręgowanych, a zarazem w tej odmianie kolorystycznej znacznie trudniej utrzymać pożądane cechy charakteru szkota. *
Właściciele szkotów na całym świecie wyznają zasadę "Raz szkot - zawsze szkot".
Nieliczne są wypadki, by właściciel psa tej rasy zrezygnował z niej po jego śmierci. Szkot jest psem dość samowolnym, nieustępliwym, z tendencjami do dominacji, a zarazem trudnym w pielęgnacji (trymowanie jest sztuką, za którą trzeba wiele zapłacić). Publikacje "ogólnokynologiczne" podają rozmaite, najczęściej wzajemnie sprzeczne, opisy charakteru szkockiego teriera, apodyktycznie rozstrzygając że jest to "pies dla samotnej pary starszych ludzi", "pies dla samotnika", "pies nie nadający się do dziecka".
Tymczasem prawda jest inna - szkot doskonale dopasuje się do każdej sytuacji, ale, w zasadzie, tylko raz, mniej więcej do ukończenia 9 miesiąca życia. Jako potworny konserwatysta najczęściej nie przyjmuje do wiadomości zmian, których nie oczekiwał, stąd częste opinie o niezwykłym uporze i "niezbyt dużym rozumku" przedstawicieli tej rasy.
Na dodatek typowy szkot to pies dumny i zawierający ze swym panem - jednym na całe życie! - dżentelmeński układ, którego dochowuje, nawet gdy człowiek mu go wymówi.
Szkot wymaga - wbrew pozorom - stosunkowo dużo ruchu, bo jest psem "przy
apetycie" i ma skłonność do tycia. Co prawda Anglicy twierdzą, że "szkot nie może być za gruby", ale powinny to być raczej mięśnie niż sadełko, zwłaszcza że zbyt tęgim szkotom zdarzają się alergie skórne. Nie jest wyczynowcem, ale jest za to niezmordowanym piechurem i kilkunastokilometrowe przemarsze go nie przerażają. Jednocześnie jest to miły, spokojny, nigdy nie hałaśliwy acz dość czujny domownik.
Idealny szkot lat 90-tych to pies, który składa się z trzech równych odcinków - głowy, szyi i grzbietu. Osiągnięcie tego ideału jest w zasadzie niemożliwe, ale najlepsze egzemplarze zbliżają się do niego, co można jeszcze podkreślić umiejętnym trymowaniem. Dążenie do proporcji 1:1:1 sprawia, że psy mają bardzo wydłużone głowy i skrócony korpus, co dla hodowcy oznacza olbrzymie trudności przy porodzie. Popularne twierdzenie, że "dobre szkotki rodzą tylko przez cesarki" niestety, dobrze oddaje przesadę kierunku, w jakim poszła hodowla. Sprawia to
jednak, że szkotki powinny rodzić pierwszy raz wcześnie, najlepiej kryte w drugiej cieczce. Opracował Adam Janowski Hodowla "Scrato"
* Bibliografia:
Elżbieta Chwalibóg "Teriery" ISBN 83-85253-00-9
I.Stuchly, M.Cisarovsky "Terieri" ISBN 80-900820-4-1
Hana Faltova "Skotsky Terier" ISBN 80-85463-87-3
D.A.Casperz "Scottish Terrier"
Betty Penn-Bull "The Kennelgarth Book of Scottish Terrier"
Michel Bolzinger "Le Scottish Terrier" ISBN 2-7328-2128-4
Henri Bastien "Le Scottish Terrier" ISBN 2 910632-23-7
Cindy Cooke "The New Scottish Terrier" ISBN 0-87605-307-X
Muriel P.Lee "The Official Book of the Scottish Terrier" ISBN 0-7938-0078-1
John T.Marvin "New Complete Scottish Terrier" ISBN 0-87605-306-1
T. H. Snethen "Scottish Terrier" ISBN 0-86622-870-5
Alan T. Kirk "The Champions Pedigrees of Scottish Terrier"
Yearbook Scottish Terrier Club of America 1961, 1986, 1991
Yearbook Scottish Terriers Breeders & Exbititors Asociation 1994, 1995, 1996, 1997
Yearbook Scottish Terrier Club in England 1996, 1997 |