|
Często spotykam się z pytaniami co robić jak pies warczy przy jedzeniu. Często też jako propozycję rozwiązania tego problemu słyszę: "przylać mu"? A to wszystko nie tak, jest to problem, który można i należy rozwiązać w sposób nieinwazyjny. Pamiętać należy, że każdy szczeniak w gnieździe uczy się pilnować swojego jedzenia, bo jeśli tego nie robi to później chodzi głodny. Ze wszystkimi szczeniakami jakie mam u siebie robię próbę z kością po kilku dniach pobytu u mnie, pozwalam najpierw psu zapoznać się z otoczeniem i ze mną.
Zdarza się czasem, ze i tak pieseczek warczy. Ja na to nie zwracam uwagi i jeszcze zaczynam go głaskać, po to by go uspokoić. Pozwalam psu przez jakiś czas spokojnie jeść i mówię do niego spokojnie "daj", jednocześnie kość podnoszę tak by nie mógł jej sięgnąć i natychmiast wtykam pod nos kawałeczek mięsa. Taką operacje przeprowadzam kilka razy z rzędu, za każdym razem jak psu odbieram kość, to mu daje inny smakołyk. Ta zabawa trwa klika dni, czasem kilka tygodni. Ktoś może zapytać, czy nie prościej byłoby złapać za szmaty i porządnie skórę przetrzepać? Jeśli idzie o problem warczenia przy jedzeniu, to pewnie byłoby prościej. Ale po pierwsze: po co bić szczeniaka, po drugie proponowana przeze mnie nauka daje nam 100% pewności, że jak pies złapie coś na spacerze, to nie będzie z tym przed nami uciekał, tylko gdy go zawołamy to do nas przyjdzie, lub zostawi na komendę, bo pamięta że w zamian dostanie coś innego równie smakowitego. Jest jeszcze trzeci powód, dla którego idę dłuższa drogą: w ten sposób nawiązuje się miedzy mną a szczeniakiem pierwsza nić zaufania. Obojętne kto jaką drogą pójdzie, radzę zrobić taką próbę przed ukończeniem 3-go miesiąca życia. Później jest o wiele trudniej i pies jakby mocniej gryzie. Co zrobić jeśli dorosły pies, zacznie nagle warczeć na właścicieli? Trzeba najpierw się zastanowić, czym może to być spowodowane. Powodów może być kilka, np. pies dojrzewa i próbuje przejąć władze, może to być też spowodowane ogólnym "wychodzeniem z ręki", czyli, że w ostatnim okresie mamy mniej czasu dla psa, mniej zwracamy uwagi na posłuszeństwo i karność.
A jak to powinno wyglądać? Właściciel powinien najpierw coś powiedzieć do psa, po czym normalnym krokiem pójść do niego i jednym szybkim ruchem ręki złapać kość i powiedzieć "puść" lub inną komendę na którą pies jest nauczony oddawania przedmiotów. W 90% przypadków pies nawet nie pomyśli o warknięciu. A co z tymi które zawarczą? Z takimi psami musimy się cofnąć do ćwiczeń z posłuszeństwa. Na co dzień powinniśmy zwracać baczną uwagę na zachowanie psa po naszych poleceniach, czyli czy pies na komendę "siad" siada i siedzi aż do odwołania, czy jeśli polecimy mu aby został wjakimś miejscu, to czy czeka na zwolnienie z tego polecenia. Są to rzeczy z pozoru nie związane z warczeniem przy jedzeniu, ale tylko z pozoru. Proszę pamiętać, że pies staje się dorosłym pomiędzy 3 a 4 rokiem życia i właśnie w tym czasie może zacząć próby przejęcia władzy. I jednym z symptomów tego może być agresywne zachowanie przy kości oraz wyłamywanie się z poleceń. Z początku wygląda to niewinnie - pies zamiast usiąść np. kładzie się, po komendzie "zostań" sam decyduje kiedy można wstać. Takie zachowania będą się nasilały i jeśli coś z tym nie zrobimy, to możemy się liczyć z możliwością otwartej agresji. Jeśli dojdziecie państwo do wniosku, że to właśnie z tego powodu pies na Was warczy, to jest tylko na to jeden sposób. Należy rozpocząć intensywne ćwiczenia z posłuszeństwa, konsekwentnie egzekwować wszystkie polecenia, nawet te najbardziej banalne. Szczególny nacisk trzeba położyć na naukę komendy "puść". Po kilku tygodniach takich ćwiczeń, należy powtórzyć odbieranie kości. Powinniśmy to zrobić pewnie i zdecydowanie, tak by pies nie wyczuł grama niepewności. Jeśli pies będzie warczał podczas zabierania, należ go uderzyć otwartą dłonią w kufę, ale nie tak by go zabolało. Ma to być raczej tylko takie przypomnienie, kto tu rządzi. Razem z uderzeniem spokojnie mówimy komendę, na którą pies został nauczony puszczania. Ważne jest, by podczas tego wszystkiego nie krzyczeć na psa i nie sprawiać mu bólu i zaraz po odebraniu kości natychmiast dać psu coś innego do jedzenia, jakiś mały kąsek, tak by go uspokoić. Oczywiście po chwili dajemy psu kość i zaczynamy od nowa. Ćwiczenie to należy powtarzać, aż do zniknięcia agresji. I już do końca życia psa należ je powtarzać, z tym że w późniejszym okresie nie musimy już wymieniać kości na smakołyki, po odebraniu kości dajemy po prostu kość. By pies lepiej zapamiętał to wszystko, należy przy karmieniu psa z miski od czasu do czasu podejść do psa i dosypać psu jedzenia. |
Tekst autorstwa (© Copyright by) Jarosława Wójcika
do góry strony