Jesteśmy z wami od tysięcy Iat. Wykopaliska udowodniły, że już dwanaście tysięcy lat temu byliśmy razem. Służymy wam i teraz wszystkim czym możemy - naszymi zmysłami, oddaniem, siłą i sprytem.
MY PSY

CO NIECO O JEDZENIU NA SPACERACH    KARA    NAGRODY    ŁUP    KOŚĆ NIEZGODY    JAMNIKI    TROCHĘ UWAG O WYCHOWANIU SZCZENIĘCIA   

Szkolenie na łup

Każdy pies rodzi się z instynktem polowania.

Zdaża się, że podczas wychowywania ten instynkt jest zabijany np. poprzez karcenie psa za noszenie butów czy bielizny właściciela, zwłaszcza gdy rzecz wyciągnięta jest z "brudów".

mały owczarek niemiecki Z Kojca Coli

Całe szkolenie oparte jest na nieustannym budowaniu motywacji.

Wszystkich tych elementów uczymy psa podczas zupełnie wariackiej zabawy, ale zanim go zaczniemy uczyć, musimy sprawić by mu zależało bardziej niż nam.

Często ludzie mają problem z chodzeniem przy nodze, aby pies szedł równo muszą co jakis czas powtórzyć komendę. Wynika to z tego, że tak naprawdę nie uczyli psa chodzić przy nodze, a oduczali go od niej odchodzić.

Ja uczę nieco inaczej: staram się aby moje komendy były dla psa sposobem na upolowanie łupu. Mowiąc prościej: pokazuję psu, że jeżeli usiądzie, to zdobędzie piłeczkę, czyli na mój sygnał musi przybrać jakąś daną pozycję, bo jest to sposób na zdobycie łupu. Jest to bardzo zbliżone do zachowań wilczej sfory - wilki też czasem musza się skradać, czasem gonić, itd.

Aby rozpocząć takie szkolenie trzeba najpierw zadać sobie pytanie co to jest łup. Łupem może być wszystko. Dla mojego obecnego szczeniaka już teraz łupem wartym zdobycia stało się wszystko co trzymam w ręce. Zabrało mi to 2 (słownie dwa) tygodnie.

Najczęściej dla psów najbardziej atrakcyjnym łupem jest piłeczka, ponieważ ucieka, ale może to być kawałek szmatki, czy sznurka. Dla psów, które nie mają w zwyczaju gonić za materią niejadalną, może być na sam początek kość czy też inny kawałek mięsa, z tym że trzeba najpierw psa nieco przegłodzić. Z czasem zacznie gonić i za innymi przedmiotami trzymanymi w  ręce.

Aby łup stał się bardzo atrakcyjny, pies na samym początku (początek czasem trwa kilka tygodni) zawsze musi go zdobyć. Im chętniej go zdobywa, tym bardziej możemy mu utrudniać zdobycie go, np. przez podniesienie łupu w górę tak, by pies musiał po niego wyskoczyć. Z czasem też należy zwiekszać czas polowania na niego, czyli coraz dłużej (ale z umiarem) się z psem droczymy. Podczas tej całej zabawy obowiązuje pierwsza główna zasada: jeśli pies łup zdobędzie, to my musimy mu go zabrać podstępem, czyli nie wołamy psa do siebie i nie mówimy mu "puść", tylko staramy się by mu np. wyjąć to z pyska, natychmiast zachęcając do dalszego polowania. W  ten sposób nie jesteśmy kimś kto psu łup odbiera - stajemy się osobą, dla której warto polować (puszczania na komendę uczymy w późniejszym okresie).

Jeśli mamy już psa, który na widok czegoś w naszej ręce zaczyna skakać do tego przedmiotu, możemy zacząć to coś rzucać psu. Efekt skakania do przedmiotu z psem przeciętnym powinien być uzyskany po około 15 minutach zabawy w polowanie. Trzeba tylko pamiętać, by pies naprawdę upolował, czyli: dać mu się nacieszyć tym przedmiotem, tzn. pies powinien troszkę go ponosić w pysku bez naszej ingerencji.

Jeśli zaczniemy to coś rzucać, to pierwszą rzeczą jaką powinniśmy zrobić po przyjściu psa do nas to poszarpać się z psem tym przedmiotem, ale szarpać się w taki sposób, by psu tego nie wyrwać. W ten sposob upewnimy psa, że to jest jego. Dopiero za drugim lub trzecim podejściem psa staramy się to mu wyrwać, a jeśli staje się to naprawdę niemożliwe wprowadzamy komendę "puść". Aby "puść" nie zmniejszyło atrakcyjności łupu, zaraz po puszczeniu zachęcamy psa do dalszej zabawy, lub natychmiast mu rzucamy ten przedmiot. Lepszy efekt uzyskamy jeśli zachęcimy psa do gonienia za zdobyczą, którą trzymamy w ręce, a dopiero po chwili mu ją rzucimy, badź też damy złapać trzymając jednocześnie w ręce oczywiście po to, by się trochę nią poszarpać z psem i mu ją oddać. Ma to być totalna zabawa. Po kilku dniach takiej zabawy szczenię na widok łupu w naszej ręce zapomni nawet o potrzebach fizjologicznych.

KAJA Bandziorek    Zwycięzca Polski PT

Z czasem utrudniamy psu zdobycie łupu, można np. rzucić łup w wysoką trawę by zmusić psa do użycia nosa, można położyć gdzieś wyżej by pies musial się na coś wspiąć, zależy to wszystko od inwencji twórczej właściciela. Pamiętać należy tylko o drugiej głównej zasadzie: pies ma zawsze wygrać, czyli zdobyć łup.

Z tak rozbawionym psem możemy przejsc do nauki koncentracji na naszej osobie. Najłatwiej jest to uczynić ucząc jednocześnie komendy "siad". Jest to banalnie proste: wystarczy rękę z łupem podnieść do góry tak, by pies uniósł głowę do góry - taka pozycja zmusi go do posadzenia zadu na ziemi. Jak już siądzie, to czekamy co dalej zrobi, powoli opuszczamy rękę do dołu, ale w ten sposob by pies nie odebrał nam łupu. Jeśli nadal siedzi, to rzucamy łup zachecając psa do pogoni za nim. Jeśli próbuje podczas opuszczania ręki doskakiwać do łupu to powtarzamy komendę "siad" i gwałtownie podnosimy rękę do góry. Robimy to tak długo, aż pies zrozumie, że tył ma mieć na ziemi. Przy tym wszystkim nie krzyczymy na psa i nie używamy siły fizycznej. Oczywiście gdy psu rzucimy łup i on nam go przyniesie, bawimy się z nim i dopiero po pewnym czasie powtarzamy całą operację.

I tak nauczyliśmy naszego psa polecenia "siad". Zapewniam, że jeśli pies będzie w ten sposób uczony, to po kilku dniach zabawy wystarczy tylko nieco unieść rękę do góry, by pies siadł.

W ten sam sposób uczymy wszystkich pzostałych komend.

Trzecia główna zasada: zabawka po wspólnej zabawie musi być schowana tak, by pies nie mógł się nią sam bawić.

Tekst autorstwa (© Copyright by) Jarosława Wójcika
do góry strony   


powrót do strony głównej
© Copyright 1997-2000 by Asnet    Provided by CyberNet System    Design by Asnet