|
Biorąc szczeniaka decydujemy niejako za niego, że będzie on żył w ludzkim stadzie, wiec powinniśmy zacząć od nauczenia go wzorców zachowań obowiazujących w naszym stadzie, czyli powiniśmy mu pokazać na czym nam zależy. Często obserwuję właścicieli wyprowadzających szczenięta na ich pierwsze spacery. Szczenię najpierw biega koło nich, co jest naturalne, ponieważ szuka oparcia w swym przewodniku. Najczęściej nie znajduje.
Jeżeli jest to szczeniak, który nie ma wrodzonej karności, to po kilku tygodniach już nie dajemy rady zawołać psa do siebie, tylko musimy go "odławiać" przy innym psie. Po następnych kilku tygodniach pies wie doskonale gdzie jego pan kończy spacery i w tym miejscu jest juz zupełnie nie do zawołania. Pan na niego jeszcze krzyczy, że przyszedł tak późno, a on jest już godzinę spóźniony do pracy.
Proponowałbym nasze pierwsze kontakty ze szczeniakiem zacząć nieco inaczej. Korzystając z kwarantanny, możemy nauczyć szczeniaka w domu zabawy z nami. Okres 2 tygodni w zupelności wystarcza przeciętnemu szczenięciu, by dostał "totalnego świra" na naszym punkcie. Wychodząc na pierwsze spacery nie odpychamy szczeniaka od siebie, tylko się nim zajmujemy chwaląc i nagradzając za każde przyjście do nas i bawimy się z nim, jak to robiliśmy w domu. Spacery polecałbym kończyć za każdym razem w innym miejscu i często podczas tych spacerów zapinać psa na smycz, po przejściu kilku kroków puszczac go na nowo. Po 2 lub 3 miesiecznym powtarzaniu takich spacerów, o ile nie chcemy mieć psa do sportu, możemy zacząć mu poswięcać odrobinę mniej czasu na spacerach. Szczenię oczywiście cały czas powinno mieć dostep do innych psow, musi móc się zapoznawać z innymi psami, ale bawić może się tylko ze swoim panem.
Dla psa właściciel ma być kimś najbardziej interesującym, a nie inne psy. Owszem, pies będzie je tolerował, będzie się z nimi bawił, ale zawsze najpierw nam zaproponuje zabawę i na każde nasze zawołanie przyjdzie sprawdzić, czy czasem nie chcemy my się z nim pobawić. Nie lubię dlatego ani ja ani moje psy podbiegających do nas innych psiaków, ponieważ jesteśmy zajęci sobą. Poprzez takie prowadzenie wychowujemy psa pewnego siebie i mającego w 100% zaufanie do nas. Pies po prostu wie, że może na nas liczyć. Po co moim psom zabawa z innymi psami, skoro ja potrafię im dostarczyć odpwiednią ilość ruchu i rozrywek? Żaden z moich psów nie pędzi do innych psów - one je poprostu lekceważą. |
Tekst autorstwa (© Copyright by) Jarosława Wójcika
do góry strony